Nasz serwis uzyskał zgodę na tłumaczenie
i publikację recenzji, jaką przygotował i udostępnił na swoich stronach
serwis The Galactic Struggle.
Autor recenzji: thegalacticstruggle.com
Strona oryginału: http://www.thegalacticstruggle.com/
Star Wars: The Old Republic ukazuje nowe rasy podczas naszych 5 minut gry
Dzisiaj naszemu serwisowi thegalacticstruggle.com udało się pomacać nieco Star Wars The Old Republic, i pierwsze co powiem to, że każdy powinien być zadowolony, ponieważ prace nad tworzeniem gry naprawdę idą gładko. Po rozmowie z chłopakami z LucasArts oraz Bioware wiemy, że gra musi być sprawna w 100% przed jej wydaniem, ponieważ oczekiwania społeczności są bardzo wysokie. Nie sądzę, by żadna inna gra wzbudzała tyle kontrowersji i opinii – prawdopodobnie związane jest to dzięki zestawieniu tytułu Star Wars oraz firmy BioWare.
Nie będziemy poruszać tematu questów,
które mieliśmy do wykonania – pozostawimy to innym mediom, aczkolwiek,
skoro mieliśmy swoje 5 minut to:
Zostaliśmy ulokowaniu na planecie
Hutta, jako 6 poziomowy Łowca Nagród, biorąc udział w tworzeniu nowej
historii planety. Najciekawszą rzeczą było to, że graliśmy postacią o
rasie Ratataki – tak ludziska – BĘDĄ różne grywalne rasy w Star Wars:
The Old Republic. Gracze będą mieli możliwość również dostosowania
wyglądu zewnętrznego swoich bohaterów.
W wywiadzie przeprowadzonym
przez nas, Jake Neri potwierdził, że opcja ta nie będzie tak
rozbudowana jak w Star Wars Galaxies, ale da możliwość stworzenia bardzo
wielu różnych postaci.
Podczas naszej zabawy odkryliśmy ogromną
ilość punktów na mapie – wiele z nich jest nadal „ w budowie” ale
mieliśmy szansę, przyjrzeć się kosmodromowi, zauważyliśmy kilku
sprzedawców i udało nam się wejść do wnętrza Bazaru (coś na kształt Domu
Aukcyjnego). Jak te elementy działają, bądź jak będą działać w
przyszłości nie wiem – na chwilę obecną były one nieaktywne.
Po raz
pierwszy udało mi się także grać u boku innych graczy – co dało wiele
zabawy. Udało mi się wkroczyć do gry i uratować innych graczy w
momencie, w którym zostali przyparci do muru przez lokalnych bandytów,
którzy włóczą się po ulicach Hutty.
Złowrodzy Łowcy Nagród na planecie Hutta
System ukrywania się za elementami otoczenia wprowadza nową głębię w system walki. Zamiast bezmyślnie klikać w buttony na ekranie, musisz właściwie niemal za każdym razem przemyśleć to, w jaki sposób zaatakujesz. Bardzo często musiałem dostawać się na tyły wroga, by mieć możliwość oddania strzału, ponieważ przeciwnicy ukrywali się za drzewami, skrzyniami czy ścigaczami, co sprawiało, że bardzo angażowałem się w każdą bitwę.
To nie Shakespeare ale za to cholernie dobra historia
Jedną z największych niespodzianek była dla mnie „historia”. Jak pewnie wielu z was, nie interesowało mnie tło działań w grze, chciałem po prostu usiąść, skopać komuś dupę i stworzyć własną „historię” po prostu grając. Gdy jednak usiadłem, a charakter NPC (sterowany przez komputer) wchodził w interakcję z moją postacią, rozmawiaąc ze mną, zdałem sobie sprawę z tego, że właściwie to obchodzi mnie cała „historia”. Zacząłem poważnie zastanawiać się jakiego wyboru dokonać. To było fantastyczne! Dlaczego? Ponieważ od samego początku gry, możesz wybierać, czy będziesz postacią, która troszczy się o swoją reputację czy też będziesz grał jako nieczuły zabójca. Poprzez wprowadzanie przez Ciebie zagrożenie, możesz obserwować jak zachowują się NPC, a co ważniejsze jaka będzie ich reakcja na Twoje działanie. W krótkim czasie odkrywasz, że SWTOR przestaje być po prostu grą – staje się absorbującym i naprawdę sprawiającym ogromną przyjemność doświadczeniem. Jeśli mnie spytacie, to tak, odczułem przyjemność z interakcji z otoczeniem – to jest naprawdę wielkie dokonanie.
Większość rzeczy, które widzieliśmy oznaczone było jako „w budowie”, a wiele obecnych rozwiązań, prawdopodobnie będzie wyglądało inaczej w dniu wydania gry. Developrzy próbują bardzo wielu pomysłów zarówno pożyczonych z innych MMO jak i tych, które wprowadzają jako własne. Pośród tradycyjnych sprzedawców wyposażenia – pancerzy, broni, zauważyliśmy „sprzedacę ścigaczy”, jednak właściwie to nie sprzedawali oni ścigaczy. Zamiast tego oferowali usługi przewoźnicze, które umożliwiały podróż na ścigaczu/transporterze. Dzięki temu mogliśmy przenieść się na wybrany postój Taxi. Jeśli myślicie teraz o „flight masters” z WoW, to prawdopodobnie BioWare myśli w podobny sposób (o ile pozostanie to w grze).
Widzieliśmy również pewien rodzaj urządzenia transportowego, dzięki któremu można przywołać transport do swojej lokacji. Według planów zabierze on nas do innej części planety bądź nawet przemieści do innego ukłądu. Pewnym jest, że transport jest bardzo poważnie traktowany, jednak ostateczne jego mechanizmy działania, zostaną ujawnione dopiero w przyszłości. Nasz czas spędzony na planecie Hutta był bardzo przyjemny, a jako weteran Star Wars Galaxies, poczułem, że SWTOR będzie sprawiał mi ogromną radość. Jestem ekstremalnie podniecony tym faktem i przyszłością – dawajcie tu tę betę!!!
